22 maja 2025r. dzieci z młodszego oddziału przedszkolnego udały się do wspaniałego obiektu dydaktyczno-przyrodniczego w Kawęczynie, do Malowanej zagrody.
Kilkudniowe obserwacje nadchodzącej pogody nie nastrajały pozytywnie na zwiedzanie otwartego obiektu. Na szczęście prognozy nie sprawdziły się. Pogoda zaskoczyła nas bardzo pozytywnie. Było nie tylko ciepło, bezdeszczowo, ale również słonecznie.
Piękny, otwarty, ciekawy przyrodniczo obiekt, Malowana zagroda, zaciekawił wszystkich uczestników wiejskimi ogródkami, łanami zbóż, pięknym drzewostanem, stawami i łąkami po horyzont. Wśród roślinności rozstawione były kolorowe, drewniane rzeźby przedstawiające postaci mieszkańców wsi, wizualizacje wierzeń ludowych, czy też postaci książkowych. Na otwartej przestrzeni mogli zwiedzić dawne, wiejskie obiekty budowlane.
W progu drewnianej chaty przywitał ich gospodarz obiektu, w stroju szlachcica. Przywitał po staropolsku, chlebem, który dzieci mogły ucałować z szacunkiem. Następnie spożyły słodką, drożdżową bułkę. W wodnym młynie, na piętrze, zobaczyły dawną szkołę. Usiadły w zielonych ławkach, dotknęły starych, stuletnich liczydeł, dawne pióro i kałamarze. Po drodze do piekarni spotkały stado danieli. W piekarni poznały proces „Od ziarenka, do bochenka”. Na koniec miały okazję spróbować świeżo upieczonego chleba na zakwasie. W kuźni, miejscu z gorącym paleniskiem, poznały proces powstawania z rudy żelaza podków, sierpów i kos. Odwiedzili drewnianą oborę i stodołę, chatę codzienną i gościnną. Słuchały echa w studni. Zachwycały się lalką wykonaną z lnu i starą pralkę - tarą.
Już trochę strudzeni dotarli do ogromnego paleniska, na którym piekły się już kiełbaski. Zasiedli przy drewnianych stołach i ze smakiem zjedli gorące kiełbaski z chlebem i popili gorącą herbatą.
Jest czas na naukę i na zabawę. I w tym momencie nadszedł czas na szaleństwo na terenie placu zabaw. Dzieci biegały „jak sarenki”, od zjeżdżalni do pszczółki, jabłka, karuzeli, skakały na kangurkach, kopały na piaszczystym boisku piłką.
Niestety, nadszedł czas powrotu do domu. Autokar już czekał. Droga powrotna przebiegła bez przeszkód, a pod szkołą czekali zaciekawieni rodzice. Hej, przygodo!!!
Tekst i zdjęcia: Mariola Bienias