Możliwości, jakie oferuje współczesna technologia są ogromne. Dla dzieci i młodzieży świat w takim wydaniu jest środowiskiem naturalnym. Spędzanie czasu przed ekranem jest często nieodłącznym elementem dnia.. Dla wielu nastolatków relacje z rówieśnikami są niemal wyłącznie wirtualne. W świecie realnym mają coraz większy kłopot z nawiązywaniem znajomości. Medialny przekaz reklamowy staje się codziennością dzisiejszej młodzieży. Buduje przekonanie o wyidealizowanym świecie, który należy doścignąć.
Wielu psychologów alarmuje, że czas pandemii pogłębia ten stan, a grupa młodych osób uzależniona od wirtualnej rzeczywistości wydatnie się powiększa. Wśród opisywanych przez specjalistów niebezpieczeństw wiele publikacji skupia się na uzależnieniu od przebywania w sieci (siecioholizm), ale i od gier czy telefonu (fonoholizm). Wskazują na niebezpieczeństwa związane z udostępnianiem swoich danych, informacji prywatnych, zdjęć, a to zwiększa ryzyko padnięcia ofiarą oszustów lub przemocy, w tym przemocy seksualnej. Bardzo niebezpiecznym, choć często przez rodziców niepostrzeganym jako uzależnienie, jest nawyk dopasowywania swojego życia do lansowanych przez internetowych celebrytów stylów. Umiejętności korzystania z dóbr technologicznych są nader użyteczne i należy je kształcić. Tylko gdzie jest granica?Pierwszym sygnałem, który powinien zaniepokoić rodziców jest - tak jak w przypadku wszystkich uzależnień związanych z Internetem - nadmierna ilość czasu spędzanego w sieci i rezygnacja z innych rozrywek. Dziecko reaguje nerwowo na każdą sugestię zmiany nawyków, coraz częściej dochodzi do konfliktów na tym tle. Podczas rozmów obsesyjnie powraca do wątków związanych z obserwowanymi stronami.
Cała uwaga młodego człowieka skupiona jest na tej aktywności, która - w jego przekonaniu - przyniesie sukces, powodzenie, życie takie, jak prezentuje konkretny idol. Dzieci zaniedbują obowiązki szkolne, rezygnują z kontaktów towarzyskich w realnym świecie, bo postrzegają je jako stratę czasu, który mogą poświęcić na doskonalenie siebie wedle przyjętego wzorca.
Eksperci wskazują, że u podstaw wszystkich wymienionych wyżej zaburzeń jest poczucie braku własnej wartości, niska samoocena, poczucie osamotnienia i negatywne emocje. Szukając wsparcia w wirtualnym świecie, dzieci przyjmują wzorce, które pokazują idealne życie, bez kłopotów i problemów realnego świata, w którym młody człowiek żyje. Nie przyjmują do wiadomości, że idealne ciała celebrytek na zdjęciach publikowanych na portalach są retuszowane i udoskonalane.
Skupieni na dążeniu do wymarzonego ideału mają bardzo poważne kłopoty w budowaniu relacji. Tłumią emocje, dążąc do wyznaczonego celu za wszelką cenę. W towarzystwie są nieobecni, wyizolowani, skupieni na utrzymaniu maski, która zasłania przeżywane dramaty.
Działania, które mogą zabezpieczyć nasze dzieci przed przeżywaniem podobnych trudności najlepiej rozpocząć bardzo wcześnie już od pierwszym kontaktów z Internetem i telewizją. Wspólne oglądanie i rozmowy o prezentowanych treściach powinny dać dziecku mocno ugruntowane przekonanie, że w wirtualnym świecie jest wiele kłamstwa i trzeba nauczyć się rozróżniać w nim to, co prawdziwe.
Jeśli zaś nasze dziecko ma już kłopoty, które nas niepokoją, w pierwszej kolejności trzeba rozpocząć od poradzenia sobie z własnymi emocjami. Krzyk, presja zakazów i nakazów mogą tylko pogorszyć sprawę. Każdy nawyk, przyzwyczajenie, a tym bardziej nałóg, wymagają czasu. Cierpliwie podejmujmy rozmowy na tematy, którymi żyje dziecko. Podejmujmy próby, które umożliwią dziecku zaangażowanie się w relacje w realnym świecie. Chwalmy, wskazujmy na pozytywy w zachowaniu, budujmy zaufanie do siebie. Pamiętajmy jednak, że warto także przyjąć możliwość, że sami nie podołamy, a wtedy najlepszym wyjściem będzie zasięgnięcie pomocy specjalisty. Im wcześniej rozpocznie się terapia, tym lepsze i szybciej dostrzegane będą jej efekty.
Pedagog szkolny Anna Różycka